czwartek, 4 lutego 2010

Szal zrobiony


W końcu zrobiłam coś do końca, co nie jest sweterkiem dla dziecka ani serwetką. Szal zrobiony z mieszanki, której składu nie potrafię podać, bo włóczka była kupiona okazyjnie i bez banderolek. Najważniejsze, że jest miękka z lekkim włoskiem a szal z niej zrobiony będzie cieplutki. Wzór podejrzałam w Damie nr 1-2 2010, użyłam tylko innej wełny. Ma on przeszło 2 m długości i około 40 cm szerokości i jest prezentem dla szwagierki, która bardzo lubi takie "motacze".

Kolor bladoróżowy z biała niteczką, oczywiście zdjęcia nie oddały koloru :-).
Tak na marginesie to muszę jeszcze opanować takie wstawianie fotek do posta, żeby to miało pożądany przeze mnie układ bo na razie wychodzą mi jakieś cuda :).Na zakończenie sesji "coś" mi się zaplątało w szal ;-).



Na ostatniej fotce kolor jest najbardziej zbliżony do właściwego.
Teraz robię serwetę na stół, pokażę, jak będzie połowa.

poniedziałek, 1 lutego 2010

Cudowna cisza

Po dwóch tygodniach przerwy, spędzonych w domu z powodu ospy, Ala poszła dzisiaj do przedszkola a ja cieszę się z ciszy, połowicznej, bo Piotrek jest ze mną, ale zawsze to cisza :-). Moja córka zaczyna mówić w momencie, w którym otwiera rano oczy a przestaje wtedy, kiedy wieczorem je zamyka w łóżku. Kiedy nie mówi to śpiewa. Ja wiem,że ma to po mnie ale własnych wad się nie widzi tak wyraźnie do czasu, aż inna jednostka nie zacznie nas irytować tym, czym my możemy irytować innych. Słuchanie co 10 s "mamo a wiesz co..., mamo a mogę ci tylko słówko powiedzieć, mamo, mamo, mamo...." może doprowadzić do wścieklizny ;)Dodam, ze bardzo kocham moją córeczkę ale dziękuję temu co wymyślił przedszkole bo dzięki niemu mam choć odrobinę spokoju w domu. Jeśli Piotruś będzie choć w połowie tak gadatliwy to będę miała stereo i częsty ból głowy ehhh. A co do ospy to na razie Piotrek nie ma żadnych objawów, ale mogą się jeszcze niestety pojawić

środa, 20 stycznia 2010

1:0 dla ospy

No i się doczekałam, Ala ma ospę. To właściwie była kwestia czasu, co chwilę jakieś dziecko w przedszkolu było chore a ją omijało, a teraz złapała. Ciekawe czy Piotrek też się zarazi, pediatra twierdzi, że mógłby jeszcze zaczekać z ospą ale jeśli wiąż przebywają z Alą w jednym pokoju to może być trudne.
Jestem uziemiona na dwa tygodnie, bo z ospą nie można wychodzić. Na początku lutego ma być w przedszkolu przedstawienie dla babć i dziadków, Ala gra rolę krasnala Śpioszka i babcia miała z Poznania przyjechać, mam nadzieję, że krostki zejdą z niej na tyle, że będzie mogła wziąć udział w tej zabawie. Jeśli nie będzie straszny płacz.
A z innych spraw to jestem w trakcie robienia serwety na stolik, jak skończę to wystawię. Robienie serwetek na szydełku wychodzi mi zdecydowanie lepiej niż robienie swetrów.
A bajeczka Disneya "Księżniczka i żaba" była przyjemna :-) Ali bardzo się podobała. Polecam wszystkim małym dziewczynkom.

niedziela, 17 stycznia 2010

Księżniczka i żaba

Wybieram się dzisiaj z córą na bajkę Disneya "Księżniczka i żaba", wolałabym wprawdzie zobaczyć coś dla dorosłych ale jak ma się małe dzieci to czasami nie ma się wyboru :-).

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Odbiór

No i wczoraj odebrałam mieszkanie od najemcy. Odebrałam na odległość bo jazda z Kielc do Poznania tylko po to, aby wkurzyć się osobiście na gościa była nie do pomyślenia, odebrali teściowie. W głowie mi się nie mieści jak można nie wywiązywać się z własnych zobowiązań tak jak zrobił mój były już najemca. On mi nie zapłaci za czynsz i prąd bo nie ma pieniędzy, mam sobie wziąć z kaucji albo iść do sądu jemu jest wszystko jedno, a że wcześniej umawialiśmy się inaczej to jego to nie interesuje, nie ma i już. I jeszcze wyprowadził się w okresie martwym jeśli chodzi o wynajem mieszkań, wobec tego nie mam lokatora i ciekawe jak się spłaci kredyt mieszkaniowy na tym cholernym mieszkaniu. Najlepiej byłoby chyba nic nie posiadać, kiedy człowiek nic nie ma nie musi się o nic martwić.
Ufff
Koszmarny koniec roku a początek nowego nie zapowiada się na razie dobrze, a jeszcze na dodatek jak się nie jest optymistką to nie jest zbyt łatwo.
To sobie popisałam.
Jedyny plus na początku roku to kubek poranka tvn24nod Jarka Kuźniara :-)) dostanę kubeczek !!!! Huraaaaa!!!

piątek, 1 stycznia 2010

Nie ma zmiłuj

Mój roczny mężczyzna nie uszanował tego, że mama długo siedziała wieczorem i zarządził pobudkę o 6 rano :-(. A skoro mama już wstała, zaspokoiła najpilniejsze potrzeby małego budzika może sobie posiedzieć przed komputerem. W końcu zrobiłam foty moim serwetkom i mogę pokazać je publiczności :-) tak na dobry początek roku.





I jeszcze tylko muszę nauczyć się poprawnej edycji bloga i zamieszczania zdjęć i linków ale to z czasem. Proszę więc o wybaczenie nieporadności w tym temacie.

2010

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku.
Sobie i wszystkim innym :-)